MAKIJAŻ DLA OPORNYCH - krem BB marki Garnier - recenzja


Nie pokładałam wielkich nadziei w kremach BB marki Garnier, ale postanowiłam spróbować. W końcu kosztują ok 25 zł za sztukę i wreszcie w ofercie drogeryjnych kremów znalazłam coś, co dedykowane jest bardzo jasnej cerze, czyli takiej jak moja.






Kolor:

Krem w bardzo jasnym odcieniu jest miłym zaskoczeniem jeżeli chodzi o kolor. Pasował do mojej jasnej, lekko opalonej skóry twarzy.

Krem w odcieniu jasnym jest wciąż zbyt brązowy. To prawdziwa zmora drogeryjnych kremów BB. Mam wrażenie, że produkuje się je dla mulatek :)




Aplikacja: 

Na dłoni krem rozsmarowuje się ładnie i równomiernie, ale na twarzy jego nałożenie wymaga więcej zabawy. I o ile ten w jaśniejszym odcieniu da się nałożyć równomiernie, to krem nieco ciemniejszy na mojej twarzy zaczynał się miejscami rolować i tworzyć smugi.

Testowałam oba te produkty w opcji na krem nawilżający oraz bezpośrednio na skórę. Aplikacja na krem nawilżający była trudniejsza.

Oba produkty nie wtapiają się w skórę, jak dzieje się w przypadku koreańskich kremów BB. 
Zachowują się jak coś pomiędzy kremem koloryzującym, a niskopółkowym podkładem.
Przy czym jaśniejszy odcień kremu Garnier z pewnością jest kosmetykiem łatwiejszym do pracy. Być może sprawdzi się dla skóry normalnej lub mieszanej.

Krycie:

W tradycyjnych kremach BB można budować krycie poprzez nakładanie dwóch warstw kosmetyku.
W przypadku produktów Garnier jest to niemożliwe. I o ile krem w jaśniejszym odcieniu jeszcze jako tako da się punktowo wklepać, to drugi odcień tworzy masakryczne plamy, smugi i zaczyna się jeszcze bardziej rolować.





Po 9 godzinach na twarzy:

Oba kremy mają na skórze nieco lepką konsystencję. Nie jestem fanką takiego wykończenia, ale i tak w przypadku mojej bardzo suchej skóry, lepsze to niż wykończenie pudrowe.
Oba kremy podkreślają jednak zmarszczki mimiczne, dość szybko w nie wchodząc; uwidaczniają również suche skórki.
Gdy się wycierają pozostawiają widoczne plamy.

Podsumowując:

Nawet bardzo atrakcyjna cena tych produktów nie przekonała mnie do włączenia ich do swojej makijażowej rutyny. Myślę, że warto dołożyć jeszcze trochę i sięgnąć po lepszy krem BB, na przykład Missha (który również testowałam, i o którym napiszę Wam za czas jakiś).

Mam nadzieję, że mój post był dla Was przydatny.
Trzymajcie się ciepło! 


Tagi:
krem bb, krem do twarzy, Garnier, krem Garnier, krem BB Garnier, sucha skóra, test, recenzja, podkład na lato, krem na lato, skóra bardzo sucha